Nic mnie to nie kosztuje -Jarosław
"W młodych tkwi siła i pozytywna energia, która zaraża innych" - twierdzi Magdalena Dobrzańska prezes klubu Honorowych Dawców Krwi PCK "Studenckie serca" działającego od 15 grudnia ub. roku przy Państwowej Wyższej Szkole Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu. I w zupełności ma rację.
Młodzi ludzie na parkingu uczelni 30 maja 2012 r. udowodnili, że nie ma nic piękniejszego od niesienia bezinteresownie pomocy drugiemu człowiekowi. Z inicjatywy klubu "Studenckie serca" odbyła się tam I akcja krwiodawstwa pod hasłem : "Oddaj krew - uratuj życie!".
Studenci oraz wszyscy inni zainteresowani dzielili się cząstką siebie w mobilnym punkcie poboru krwi Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Rzeszowa. Jako pierwsza uczyniła to Magdalena Sosnowska z Instytutu Inżynierii Technicznej. "Po oddaniu krwi czuję się dobrze. Nic mnie to nie kosztuje, a mogę pomóc innym. To dlaczego tego nie mam robić" - wyznała z uśmiechem Magdalena. Akcję zakończył Krzysztof Pasiak z Geodezji i Kartografii z III roku. W ciągu czterech godzin w akcji wzięło udział ponad 50 osób. 28 z nich oddało łącznie 12 600 mililitrów tego życiodajnego płynu.
Każda osoba, która oddała krew mogła również podzielić się czekoladami, które otrzymała po donacji. Pudełko z napisem: "Czekolada dla dzieciaka" ustawione na stoliku na wprost wejścia do krwiobusa zwracało uwagę dawców. Słowa delikatnej zachęty kierowane przez organizatorów akcji do ludzi wielkiego serca - krwiodawców, opuszczających autokar, sprawiły, że pod koniec "kontrolowanego rozlewu krwi" znajdowało się w nim już 40 czekolad! Zostaną one przekazane dla dzieci Domu Dziecka w Jarosławiu od Klubu HDK PCK "Studenckie serca".
Jako wolontariusz PCK z wieloletnim stażem z zachwytem patrzyłem na super zorganizowaną akcję. Przed wielkim czerwonym pojazdem pozycje wyjściowe zajęły organizatorki akcji - Magdalena Dobrzańska, Maria Mazur i Sylwia Kilian. Życzliwi im koledzy - Marek Letniowski oraz Tomasz Bartosik ustawili przed wejściem do autokaru cztery krzesła, na których w skupieniu oczekiwali na wezwanie młodzi ludzie. Dziewczyny sporządziły także dodatkową listę. Można było dokonać zapisu i spokojnie przyjść za jakiś czas. Nie trzeba było niecierpliwie wyczekiwać w długiej kolejce. Organizatorzy, gdy zbliżała się godzina "zero" zapraszali zainteresowanych, którzy z marszu niemalże wkraczali do wnętrza pojazdu. Jednym zdaniem - pełna dyscyplina, kultura, wzajemne poszanowanie, aż miło było patrzeć.
A kim byli ci młodzi ludzie? To studenci z kierunków Budownictwo, Informatyka, Pielęgniarstwo, Pedagogika, Europeistyki, Zarządzanie. W przedsięwzięcie włączyli się również uczniowie z Technikum Budowlanego z opiekunem Anetą Sochą. Warto podkreślić, że nie tylko studenci i uczniowie wsparli akcję. Byli też absolwenci oraz osoby, którym chęć niesienia pomocy innym nie jest obojętna. Magdalena, przygotowała dla uczestników akcji imienne podziękowania. Obserwowałem na twarzach wręczających podziękowania i otrzymujących je autentyczne wzruszenie. Nie ukrywam - patrząc na ten prosty, ale jakże piękny gest, pomyślałem sobie ciepło o tych młodych, którzy dobrze wiedzą, że słowo "dziękuję" otwiera serca teraz i w przyszłości. Przyszła mi też do głowy myśl, że to dobro, które tutaj się dzieje, jest jak ten kamień rzucony w wodę, który zatacza coraz szersze kręgi. Ono też będzie się rozprzestrzeniać.
Nie trzeba było długo czekać. Wiele osób wstąpiło w szeregi "Studenckich serc". Ci, którzy z przyczyn losowych lub braku czasu nie mogli oddać krwi podczas tej akcji są chętni, by uczynić to w jak najkrótszym terminie wraz z członkami klubu w czasie wyjazdu do punktu poboru krwi w Przemyślu lub Rzeszowie.
Studentki ze "Studenckich serc" były wspierane przez Zdzisława Wójcika - wiceprezesa Oddziału Rejonowego PCK w Jarosławiu, prezesa klubu HDK PCK "Płomyk" działającego przy Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu. Klub ten obchodzi swoje 25-lecie w tym roku.
"Jesteśmy mile zaskoczeni zainteresowaniem akcją. To z kolei mobilizuje nas do jeszcze aktywniejszego działania i podejmowania podobnych wyzwań w przyszłości. Radość z przyczynienia się do uratowania ludzkiego życia jest widoczna na twarzach studentów. To piękny widok. Wszystkim za wszystko bardzo dziękujemy" - mówi Magdalena.
Tekst i zdjęcia Zdzisław Wójcik
Młodzi ludzie na parkingu uczelni 30 maja 2012 r. udowodnili, że nie ma nic piękniejszego od niesienia bezinteresownie pomocy drugiemu człowiekowi. Z inicjatywy klubu "Studenckie serca" odbyła się tam I akcja krwiodawstwa pod hasłem : "Oddaj krew - uratuj życie!".
Studenci oraz wszyscy inni zainteresowani dzielili się cząstką siebie w mobilnym punkcie poboru krwi Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Rzeszowa. Jako pierwsza uczyniła to Magdalena Sosnowska z Instytutu Inżynierii Technicznej. "Po oddaniu krwi czuję się dobrze. Nic mnie to nie kosztuje, a mogę pomóc innym. To dlaczego tego nie mam robić" - wyznała z uśmiechem Magdalena. Akcję zakończył Krzysztof Pasiak z Geodezji i Kartografii z III roku. W ciągu czterech godzin w akcji wzięło udział ponad 50 osób. 28 z nich oddało łącznie 12 600 mililitrów tego życiodajnego płynu.
Każda osoba, która oddała krew mogła również podzielić się czekoladami, które otrzymała po donacji. Pudełko z napisem: "Czekolada dla dzieciaka" ustawione na stoliku na wprost wejścia do krwiobusa zwracało uwagę dawców. Słowa delikatnej zachęty kierowane przez organizatorów akcji do ludzi wielkiego serca - krwiodawców, opuszczających autokar, sprawiły, że pod koniec "kontrolowanego rozlewu krwi" znajdowało się w nim już 40 czekolad! Zostaną one przekazane dla dzieci Domu Dziecka w Jarosławiu od Klubu HDK PCK "Studenckie serca".
Jako wolontariusz PCK z wieloletnim stażem z zachwytem patrzyłem na super zorganizowaną akcję. Przed wielkim czerwonym pojazdem pozycje wyjściowe zajęły organizatorki akcji - Magdalena Dobrzańska, Maria Mazur i Sylwia Kilian. Życzliwi im koledzy - Marek Letniowski oraz Tomasz Bartosik ustawili przed wejściem do autokaru cztery krzesła, na których w skupieniu oczekiwali na wezwanie młodzi ludzie. Dziewczyny sporządziły także dodatkową listę. Można było dokonać zapisu i spokojnie przyjść za jakiś czas. Nie trzeba było niecierpliwie wyczekiwać w długiej kolejce. Organizatorzy, gdy zbliżała się godzina "zero" zapraszali zainteresowanych, którzy z marszu niemalże wkraczali do wnętrza pojazdu. Jednym zdaniem - pełna dyscyplina, kultura, wzajemne poszanowanie, aż miło było patrzeć.
A kim byli ci młodzi ludzie? To studenci z kierunków Budownictwo, Informatyka, Pielęgniarstwo, Pedagogika, Europeistyki, Zarządzanie. W przedsięwzięcie włączyli się również uczniowie z Technikum Budowlanego z opiekunem Anetą Sochą. Warto podkreślić, że nie tylko studenci i uczniowie wsparli akcję. Byli też absolwenci oraz osoby, którym chęć niesienia pomocy innym nie jest obojętna. Magdalena, przygotowała dla uczestników akcji imienne podziękowania. Obserwowałem na twarzach wręczających podziękowania i otrzymujących je autentyczne wzruszenie. Nie ukrywam - patrząc na ten prosty, ale jakże piękny gest, pomyślałem sobie ciepło o tych młodych, którzy dobrze wiedzą, że słowo "dziękuję" otwiera serca teraz i w przyszłości. Przyszła mi też do głowy myśl, że to dobro, które tutaj się dzieje, jest jak ten kamień rzucony w wodę, który zatacza coraz szersze kręgi. Ono też będzie się rozprzestrzeniać.
Nie trzeba było długo czekać. Wiele osób wstąpiło w szeregi "Studenckich serc". Ci, którzy z przyczyn losowych lub braku czasu nie mogli oddać krwi podczas tej akcji są chętni, by uczynić to w jak najkrótszym terminie wraz z członkami klubu w czasie wyjazdu do punktu poboru krwi w Przemyślu lub Rzeszowie.
Studentki ze "Studenckich serc" były wspierane przez Zdzisława Wójcika - wiceprezesa Oddziału Rejonowego PCK w Jarosławiu, prezesa klubu HDK PCK "Płomyk" działającego przy Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu. Klub ten obchodzi swoje 25-lecie w tym roku.
"Jesteśmy mile zaskoczeni zainteresowaniem akcją. To z kolei mobilizuje nas do jeszcze aktywniejszego działania i podejmowania podobnych wyzwań w przyszłości. Radość z przyczynienia się do uratowania ludzkiego życia jest widoczna na twarzach studentów. To piękny widok. Wszystkim za wszystko bardzo dziękujemy" - mówi Magdalena.
Tekst i zdjęcia Zdzisław Wójcik

