Data: 03-10-2013

Z Przemyśla do...

Z lek. med. Krzysztofem Popławskim zastępcą dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, ortopedą, biegaczem rozmawia Zdzisław Wójcik.
Zdzisław Wójcik: - Kiedy zaczęła się Pana przygoda z bieganiem i co było impulsem, że wybrał Pan ten rodzaj sportu?
K.P.: - Na początku powiem, że bardziej czuje się lekarzem, aniżeli dyrektorem. Zacząłem uprawiać bieganie w czasach, kiedy ten sport u nas w woj. podkarpackim jeszcze nie był modny. Był to rok 2006. Pamiętam, że biegacze budzili pewne zdziwienie w Przemyślu. Było nas wtedy ośmiu. Od kilku lat myśleliśmy o założeniu klubu biegacza, a niedawno nasze marzenie się spełniło. Należę do Przemyskiego Klubu Biegacza.
- W ilu biegach Pan uczestniczył i czym jest dla Pana bieganie?
K.P.: - W wielu biegach w różnych miastach Polski. Dlaczego biegam? Bieg jest dla mnie istotną treścią życia. Tak ważną, że nie wyobrażam sobie teraz życia bez biegania. Wyjeżdżając na wczasy czy jakieś szkolenie, planuję, gdzie będę biegał. Jest to także pewna forma życia towarzyskiego. Podczas biegów spotykają się ludzie różnych profesji. Jest też czas na wymianę doświadczeń na różnych płaszczyznach.
- Jaki był najkrótszy, a jaki najdłuższy dystans, który Pan pokonał?
K.P.:.- Najkrótszy to kilka kilometrów. A najdłuższy? To piękna historia. Najbardziej dumny jestem z trzykrotnego uczestnictwa w Maratonie Komandosa. To 42 km i 195 m po poligonie porośniętym lasem, należącym do Pułku Specjalnego Komandosów w Lublińcu w woj. śląskim. W 2009 r. zająłem 49 miejsce, rok później - zdobyłem 47, a w 2011 r. wywalczyłem dobrą 32 pozycję. Pamiętam, że po drugim maratonie, dowódca tej jednostki powiedział, że stawia biurko na mecie i z miejsca przyjmuje pierwszych pięćdziesięciu zawodników do jednostki komandosów. Byłem bardzo dumny, że przynajmniej, jeśli chodzi o bieganie, spełniam kryteria komandosa. Warto wspomnieć tutaj również trudne biegi, co prawda na dystansie 9 km, ale w niezmiernie uciążliwych warunkach, tj. w wodzie czy błocie sięgającym pasa. Inaczej biegnie się widząc przed sobą trasę - asfalt, las, a o wiele trudniej, gdy dookoła tafla wody czy też, stawiające jeszcze większy opór, bagno. Wychodząc z bagna, po "Biegu Katorżnika", było mi przeraźliwie zimno, mimo, że to był sierpień, ale warto było cierpieć dla fantastycznej atmosfery na mecie. Oprócz przygotowania fizycznego, ważna jest też strona psychiczna.
- Co myśli się i czuje w czasie takiej długiej trasy?
K.P.: - Na początku czuje się wielką radość, z faktu uczestnictwa w takim święcie sportowym. Potem biegnie się coraz lepiej i reguluje się tempo pracy serca. Około 26 - 27 km pojawia się pierwszy kryzys. Od 27 do 37 km występują najtrudniejsze momenty na trasie. Ostatnie kilometry przed metą - zastrzyk adrenaliny i nadzieja, iż może uda się skończyć maraton, powoduje, że zrywamy się i... byle do przodu. Na mecie pojawia się euforia i łzy, że kolejny raz udało się wykonać tak wielki wysiłek i pokonać samego siebie! Wtedy dziękuję w myślach Panu Bogu, że pozwala mi cieszyć się dobrym zdrowiem.
- Wiadomo, że taki sport to pewna inwestycja. Mam na myśli korzyści dla zdrowia, ale także potrzebę np. zaplecza technicznego, itp.
K.P.: - Bieganie jest naturalną formą ruchu człowieka. Biegać, w swoim tempie, może każdy, kto nie ma wyraźnych przeciwwskazań od lekarza ortopedy. Na Śląsku jest klub zrzeszający wyłącznie biegaczy po zawale. Bieganie, to jeden z najtańszych do uprawiania sportów. Największą inwestycją jest zakup, dwa razy w roku, za kilkaset złotych butów do biegania.
- Jak i gdzie Pan trenuje oraz czy przed maratonem niezbędne jest jakieś specjalne przygotowanie?
K.P.: - Przemyśl jest jednym z najpiękniejszych miast, które posiadają super warunki do biegania. Jest mnóstwo bezpiecznych ścieżek, dróg asfaltowych, górek, na których można ćwiczyć podbiegi. Biegacze z różnych stron Polski mają nam czego zazdrościć. Ponieważ maratony odbywają się na trasach asfaltowych, to trening, przed udziałem w maratonie też powinien odbywać się na asfalcie. Przynajmniej raz w tygodniu trzeba przebiec co najmniej 30 km.
- Widzę u Pana w biurze mnóstwo pięknych medali. To zapewne owoce niemałych sukcesów?
K.P.: - Uczestnicząc w maratonie wrocławskim w 2009 r., w kategorii pracowników medycznych, wywalczyłem zaszczytne III miejsce. Pewne sukcesy odniosłem także np. m.in. w Rzeszowie, Krośnie, Tarnobrzegu, Przemyślu. Bardzo sobie cenię zdobytą Koronę Maratonów Polskich. W latach 2008-2009 pokonałem trasę maratonu w Dębnie, Wrocławiu, Krakowie, Warszawie, Poznaniu i... Korona jest moja.
- W jaki sposób zachęciłby Pan innych ludzi, by trenowali i wyruszyli w trasę?
K.P:- Bieganie to naturalny sposób przedłużenia zdrowia i dobrego samopoczucia. Także świetny sposób na stres cywilizacyjny. Nie wymaga wielkich nakładów i można je uprawiać przez cały rok. Jest to sport prawie idealny. Co ważne - od ośmiu lat biegam i nie zauważyłem u siebie zużycia stawów czy innych negatywnych objawów biegania. Fakt, iż ten sport jest bezpieczny, potwierdzają również wyniki badań przeprowadzonych w USA na kilkudziesięciu tysiącach biegaczy.
- Jakie ma Pan plany na przyszłość?
K.P.: - W 2014 r. planuję udział w "Biegu Rzeźnika" (od nazwiska inicjatora biegu - przyp. autora). Trasa licząca 80 km biegnie przez Bieszczadzki Park Narodowy. Jest bardzo urozmaicona, ma dużo podbiegów.

- Dziękuję za rozmowę. Życzę Panu sukcesów w dalszych działaniach, zarówno na niwie posługi lekarskiej, jak i w bieganiu.

NAJNOWSZE
Dożynki Gminne w...
Dnia 26 sierpnia 2018 odbędą się Gminne Dożynki w...
Podzieliły się dobrem!
Z Agatą Michalską i Magdaleną Trudzik z Radymna w...
1 Przemyski Puchar...
Już niedługo a konkretnie 25 sierpnia podczas Festiwal...
Bezpłatna pomoc...
Podkarpacki Ośrodek Pomocy dla Osób Pokrzywdzonych...
Tragedia w Leszczawie...
W Leszczawie Dolnej pod Przemyślem wydarzył się...


NAJPOPULARNIEJSZE
*Dzień Strażaka* w...
Piątek 5 maja 2017 był szczególnym dniem dla...
Bryg. Daniel Dryniak...
28 kwietnia, tuż po godzinie 13. w Sali Obrad Urzędu...
Spotkanie w PWSW
24 kwietnia 2017 r., na zaproszenie samorządu...
Dar serca
Podzielili się wiedzą, doświadczeniem i...
Noc Muzeów 2017 w...
Serdecznie zapraszamy na Noc Muzeów, która odbędzie...
arrow_upward