Data: 20-12-2021

Strażnik historii

Z Panem Zbigniewem Moszumańskim, który urodził się w Skołoszowie koło Radymna w powiecie jarosławskim, dziennikarzem i historykiem wojskowości, doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii, emerytowanym pułkownikiem wojsk rakietowych i artylerii, autorem wielu książek i artykułów o tematyce historycznej i militarnej rozmawia Zdzisław Wójcik.

Z.W.: - Najważniejszym dniem w roku dla artylerzystów jest Święto Wojsk Rakietowych i Artylerii, które obchodzone jest 4 grudnia, w dniu Świętej Barbary patronki zawodów niebezpiecznych, w tym również artylerzystów. Życzę Panu z tej okazji wszelkiej pomyślności. Proszę opowiedzieć Czytelnikom jak zaczęła się Pańska przygoda z historią?

Z.M.: -
Moja przygoda z historią zaczęła się dość wcześnie. Najczęściej słuchałem opowiadań moich rodziców i babci o udziale dziadka kpr. Jana Przedrzymirskiego w obronie twierdzy Przemyśl w I wojnie światowej i jego pobycie w niewoli rosyjskiej, o Związku Szlachty Zagrodowej w okresie międzywojennym, o udziale mego ojca kpr. Jana Moszumańskiego w walkach Stanisławowskiego Batalionu Obrony Narodowej w kampanii wrześniowej i jego pobycie na robotach w Niemczech. Często przychodził do nas sąsiad Józef Raszpla, były żołnierz Armii gen. Hallera, który snuł opowieści o walkach na froncie włoskim i pobycie w niewoli, o powstaniu Armii gen. Hallera, a także o jej udziale w wojnie polsko-bolszewickiej. Będąc redaktorem "Przeglądu Wojsk Lądowych", pisałem też artykuły historyczne, których głównym zadaniem było przybliżenie czytelnikom przykładów bojowych z różnego rodzaju działań wojennych. Tak na serio zająłem się historią dopiero podczas studiów z historii sztuki wojennej w Akademii Obrony Narodowej. Moja praca kwalifikacyjna na zakończenie studiów pt.: "Właściwości działań obronnych Armii Fińskiej podczas wojny radziecko-fińskiej 1939-1940" była pierwszym opracowaniem w Polsce o tej wojnie. Później przyszedł doktorat o polskiej artylerii przeciwlotniczej w okresie międzywojennym, obroniony w Wojskowym Instytucie Historycznym. Po odejściu na emeryturę zostałem zatrudniony w Wojskowym Biurze Badań Historycznych. Byłem m.in. specjalistą, sekretarzem redakcji "Przeglądu Historyczno-Wojskowego" i kierownikiem wydziału. Tutaj dopiero poznałem smak pracy historyka od strony kuchni. Tutaj też ugruntowała się moja pasja historyczna. Warto wspomnieć, że 2014 r. za swoją pracę zostałem wyróżniony przez Ministra Obrony Narodowej Odznaką Honorową Kustosz Tradycji, Chwały i Sławy Oręża Polskiego.

Z.W.: - Historia części z nas kojarzy się, przepraszam, że to powiem, z... nudą. Czy historia rzeczywiście może być nudna, czy raczej może stać się atrakcją posiadającą wartość dydaktyczną?

Z.M.: -
Wcale się temu nie dziwię. Jest to wynik podejścia nauczycieli (wykładowców) do sposobu przekazywania wiedzy. Często nauczyciel historii jest porównywany przez uczniów z Bogusławem Wołoszańskim, no i wypada blado. Przytoczę nieco inny przykład z okresu mojej nauki w Technikum Mechaniczno-Elektrycznym w Przemyślu. Język polski w szkołach typowo technicznych nie należy do ulubionych przedmiotów. Moją klasę uczył języka polskiego mgr Jerzy Hałas (wcześniej wykładał w Liceum Ogólnokształcącym w Radymnie). Potrafił w nas wzbudzić zainteresowanie tym przedmiotem, że z przyjemnością przychodziliśmy na lekcje, a przerabianie lektur nie było problemem. Z zainteresowaniem historią jest podobnie jak z turystyką. Można mieć świetne atrakcje turystyczne, a nie umieć nimi zainteresować mieszkańców czy turystów. Zdarzają się przypadki, że w danej miejscowości miało miejsce wiele wydarzeń historycznych, lecz jej mieszkańcy o tym nie wiedzą. Podobnie jest z rodakami, którzy są niekiedy bardziej znani w kraju i za granicą niż w rodzinnej miejscowości. Drogą do zainteresowania dziejami swojej miejscowości jest nauczanie historii "małej ojczyzny" w szkołach. Niektórzy zapewne zaprotestują - brak godzin w podstawie programowej. Odpowiem - można przecież w ramach zajęć pozalekcyjnych lub godzin wychowawczych. Ważne miejsce w tym nauczaniu powinna zajmować urządzona Izba Pamięci, w której byłyby gromadzone dokumenty i pamiątki o "małej ojczyźnie". Przy okazji chciałbym też wspomnieć o moim przyjacielu ks. prał. dr. Henryku Haziku, który był prekursorem głoszenia historii "małej ojczyzny" w rejonie Radymna i osiągał niemałe sukcesy w tej dziedzinie.

Z.W.: - Zajmuje się Pan dziejami wojsk rakietowych i artyleryjskich, obrony przeciwlotniczej, wojsk balonowych, historią konfliktów zbrojnych XX wieku, a także historią ziemi przemyskiej i jarosławskiej. Podczas naszego ostatniego spotkania 22 sierpnia 2021 r. w Skołoszowie, gdzie odbywająca się uroczystość była potrójnym wotum oddanym Panu Bogu, a to z racji jubileuszu 30-lecia istnienia parafii pw. Miłosierdzia Bożego, konsekracji kościoła oraz dziękczynienia za dary ziemi miał Pan bardzo poruszający wykład na temat historii skołoszowskich kapliczek, figur i krzyży. Czy mógłby Pan podać kilka rad dla osób, które chciałyby zostać pasjonatami historii?

Z.M.: -
Niestety, nie ma jednej uniwersalnej reguły. Każdy może być "zarażony" pasją historii w inny sposób i każdy może znaleźć coś, co wzbudzi w nim zainteresowanie historią. Obszar historii jest bowiem bardzo rozległy. Oprócz historii powszechnej mamy przecież także historię techniki, historię społeczną, historię wojskowości, historię "małej ojczyzny" itd. Ważne miejsce w pobudzaniu pasji historycznej zajmują telewizja, media społecznościowe i Internet, a także inscenizacje wydarzeń historycznych przez grupy rekonstrukcyjne. Nie należy też zapominać o klasycznej książce, a także jej przyjaznych formach dla dzieci - komiksach, grach czy nawet kolorowankach. Latem tego roku rozpocząłem publikowanie na Facebooku krótkich materiałów ilustrowanych o historii Radymna i okolicy, w kręgu moich zainteresowań znalazły się także kapliczki, figury i krzyże przydrożne. Otrzymałem od mieszkańców wiele pochlebnych opinii i podziękowań.

Z.W.: - Jest Pan autorem i współautorem wielu książek i artykułów o tematyce historycznej i militarnej. Mógłby Pan przybliżyć Czytelnikom ten temat?

Z.M.: -
Żartobliwie mówiąc, pod koniec studiów w toruńskiej uczelni artyleryjskiej zaczął mi łatwo atrament spływać z pióra. Pierwszy artykuł o wykorzystaniu artyleryjskiego suwaka rachunkowego ukazał się w "Przeglądzie Wojsk Lądowych", później przyszły inne, tak że za 1979 r. otrzymałem doroczną nagrodę redakcji, a niedługo potem, bo w 1981 r., rozpocząłem moją 20-letnią służbę w redakcji, gdzie zajmowałem wszystkie stanowiska - do redaktora naczelnego włącznie. Pisanie podręczników i instrukcji wojskowych - to oddzielny rozdział. Byłem autorem i współautorem 14 pozycji. Niektóre z nich do dziś nie straciły na wartości. Pierwszy podręcznik, "Topogeodezja w wojskach rakietowych i artylerii" cz. 3, ukazał się w 1979 roku. Z kolei, pierwsze moje książki historyczne dotyczyły konfliktów lokalnych. Były to m.in. "Wojna zimowa" (1994), "Chiny - Wietnam" (1995) oraz "Czeczenia ?94-95" (1995). Później przyszedł czas na artylerię ("Artyleria rakietowa Wehrmachtu", "Wojenne szkoły dla oficerów artylerii,1914-1921", "Wyższa Szkoła Artylerii" i "Artyleria lwowska 1918-1919"), obronę przeciwlotniczą ("Polska obrona przeciwlotnicza w latach 1920-1939", "Polska artyleria przeciwlotnicza w wojnie obronnej 1939 roku" czy "Centra wyszkolenia obrony przeciwlotniczej 1921-1939"), wojska balonowe (zeszyty o batalionach balonowych, "Oficerska Szkoła Aeronautyczna 1919-1924", seria biograficzna słynnych baloniarzy), Kroniki Wojska Polskiego ?1939 i ?1944, a także Kroniki Polskich Kontyngentów Wojskowych w Iraku i Czadzie. W sumie trochę książek historycznych się uzbierało. Pozycją "Działania wojenne na ziemi radymniańskiej w XX wieku", wydaną przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, przekroczyłem bowiem liczbę 35.

Z.W.: - Jest Pan także członkiem Stowarzyszenia Historyków Wojskowości i Towarzystwa Wiedzy Obronnej...

Z.M.: -
Są to dwie organizacje skupiające specjalistów - naukowców: pierwsza - z dziedziny historii wojskowości, druga zaś - z nauk o bezpieczeństwie. Stowarzyszenia Historyków Wojskowości powstało stosunkowo niedawno - bo w 2003 roku. Członkiem tego stowarzyszenia jestem od 2004 r. Z kolei, Towarzystwo Wiedzy Obronnej ma tradycje przedwojenne, powstało bowiem w 1919 r. Jestem wiceprezesem Zarządu Głównego. Należę też jeszcze do innej, branżowej organizacji - Stowarzyszenia Polskich Artylerzystów, gdzie piastuję funkcję wiceprezesa Oddziału Warszawskiego.

Z.W.: - Wielu ludzi marzy o tym, aby odnaleźć swoją życiową pasję i dzięki niej być szczęśliwym i spełnionym. Panu się to udało?

Z.M.: -
Tak. Udawało mi się powodować, żeby moja praca stawała się jednocześnie moją pasją. W życiu miałem kilka pasji, które zmieniały się z upływem lat i charakteru pracy: artyleria, rakiety, geodezja wojskowa, dziennikarstwo. Ostatnia - to historia.

Z.W.: - Kończy się rok 2021. Na pewno ma Pan plany na przyszłość. Czy mógłby Pan uchylić rąbka tajemnicy Czytelnikom?

Z.M.: -
Plany są ważne. Nie zawsze jednak udaje się je zrealizować. Po zebraniu materiałów do książki o katyńczykach z Radymna i okolicy (było ich około 60), przystąpiłem do jej pisania. Na rozkładzie mam też serię trzech publikacji (rozłożoną w czasie) o batalionach obrony narodowej we wrześniu 1939 r.; na pierwszy ogień pójdzie rzeszowski, później jarosławski i przemyski. W zanadrzu posiadam jeszcze (do napisania) dwie pozycje biograficzne - o gen. dyw. Emilu Krukowiczu-Przedrzymirskim i o polskich zdobywcach pucharu Gordona Bennetta.


Z.W.: - Dziękuję za rozmowę i życzę Panu realizacji tej pięknej pasji.

Zdjęcia archiwum Pana Zbigniewa Moszumańskiego



NAJNOWSZE
Bezpłatna oferta...
Skorzystaj z bezpłatnej oferty PFRON realizowanej w...
Informacja o zapisach...
Młodzieżowy Dom Kultury w Przemyślu informuje, że w...
Spotkanie w Łazach
11 września 2022 r. z racji...
Warsztaty aktorskie
Centrum Kulturalne w Przemyślu zaprasza dorosłych oraz...
JESIENNA AKCJA...
Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii informuje o...


NAJPOPULARNIEJSZE
*Dzień Strażaka* w...
Piątek 5 maja 2017 był szczególnym dniem dla...
Bryg. Daniel Dryniak...
28 kwietnia, tuż po godzinie 13. w Sali Obrad Urzędu...
Spotkanie w PWSW
24 kwietnia 2017 r., na zaproszenie samorządu...
Dar serca
Podzielili się wiedzą, doświadczeniem i...
Noc Muzeów 2017 w...
Serdecznie zapraszamy na Noc Muzeów, która odbędzie...
arrow_upward