Data: 20-06-2022

Kamień Papieski na Przystani Wodnej w Przemyślu

Głęboko przeżyłem wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża. Pamiętam, że wówczas u księży Salezjanów w Przemyślu odbywał się zjazd absolwentów szkoły organistowskiej. Wśród uczestników był p. Józef Salus ze Skawiny, który spotkał młodego ks. Karola w jego pierwszej parafii w Niegowici, gdzie też organistował. Był na wieczornej mszy świętej. Wrócił do nas na nocleg i kolację zapłakany z radości: pod koniec mszy gruchnęła wiadomość, że kardynał Wojtyła został papieżem! Wszyscy płakaliśmy ze szczęścia, a duma rozpierała nasze serca. Znałem już wtedy przepowiednię Juliusza Słowackiego o Papieżu- Polaku z 1848r. "Pośród niesnasek Pan Bóg uderza w ogromny dzwon. Dla słowiańskiego oto papieża otworzył tron... On śmiało jak Bóg pójdzie na miecze świat mu- to proch!"
A także przepowiednię przemyską z 3 maja 1863 roku: "Wy Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni (...) Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża...". Wiedziałem już, że ten papież "zdrowie przyniesie, rozpali miłość i zbawi świat".


Miałem ciągoty kolekcjonerskie od dawna. Teraz poświęciłem całą uwagę na zbieranie wszystkiego, co dotyczyło naszego papieża. Zdjęcia, kartki pocztowe, filatelistyka, medale, karty wstępu na spotkania, w których uczestniczyłem". Posiadam też pokaźny zbiór zdjęć z moich podróży śladami ks. Wojtyły. Eksponuję je na wystawach tematycznych: "Pomniki Ojca Świętego w Metropolii Przemyskiej", "Podróże duszpasterskie i apostolskie do miejsc w dawnej diecezji przemyskiej", czy też "Podróże pielgrzymów z Podkarpacia do Watykanu". Mam za sobą wiele wystaw papieskich (chyba 32) w różnych miejscach Podkarpacia, od Gorlic do Leżajska. Temat: "Wycieczka kajakowa ks. Karola Wojtyły Sanem w 1958r:, wystawa z 2014 r. liczy 3150 zdjęć na 223 planszach.



Na uroczystość poświęcenia Kamienia Papieskiego na Przystani Wodnej w Przemyślu 14 maja 2022 r. wystawiłem 34 plansze umocowane do ram ogrodzenia. Warto było zobaczyć urokliwą, ale trudną (w ocenie uczestników wycieczki) rzekę San, zabytki kultury chrześcijańskiej na obu brzegach od Przemyśla do Leżajska, spotkania z ks. Arcybiskupem - Papieżem Janem Pawłem II. Swoje informacje zbierałem od miejscowej ludności, od księży w parafiach ubogacając zdjęciami z epoki. Teraz przygotowuję do wystawy fotograficznej plansze n.t. "Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły" (tytuł zaczerpnięty z książki redaktora Andrzeja Potockiego pod tymże tytułem). Jest taki zwyczaj, że na ziemi polskiej zaznacza się ślady Jego wędrówek wypełniając Jego testament: "Pilnujcie mi tych szlaków" (Jan Paweł II, Nowy Targ, 08.06.1979, pierwsza pielgrzymka do Ojczyzny).
Te szlaki upamiętnia się w różnych prostych formach zgodnie z zaleceniami fundacji Szlaki Papieskie. Są to posadzone dęby, czy buki, kamienie ze skał, po których stąpał. Upamiętnienie ma być skromne, bo św. Jan Paweł II nie życzył sobie pomników.
Ja wybrałem do zaznaczenia śladów kamień z rzeki San, którą ks. Karol płynął ze swoją grupą studentów od 19 do 22 lipca 1958r. (każda wycieczka miała charakter formacyjny dla młodzieży studenckiej).


Grupa kajakowa ks. Wojtyły przyjechała do Przemyśla z Krakowa pociągiem 19. lipca 1958 roku. Liczyła 8 studentów - 4 mężczyzn i 4 kobiety. Po mszy w kościele pw. Św. Trójcy udali się do przystani kajakowej, skąd wypłynęli
do Leżajska. Pierwszy odpoczynek był na prawym brzegu Sanu w Wyszatycach na plaży naprzeciwko tzw. księżego rowu, a biwak z ogniskiem zorganizowali nad Sanem, na pastwisku w Walawie. Tutaj uzupełnili prowiant u rodziny Zaworskich (ich dom jeszcze istnieje). Ich wzorowe zachowanie, porządek i śpiewanie pieśni wzbudziły zainteresowanie tej rodziny. Następny odpoczynek był na przystani kajakowej w Jarosławiu przy klasztorze sióstr Niepokalanek, a biwak rozłożyli przy promowisku na prawym brzegu Sanu w Nielepkowicach. Ostatnim przystankiem
był Tarnawiec na prawym brzegu Sanu, gdzie przybyli 21 lipca po przepłynięciu 91,1 km. Następnego dnia od rana odpoczywali nad Sanem: dziewczyny kąpały się przy brzegu, chłopcy pływali łódką i na zakotwiczonych tratwach przy moście w towarzystwie tutejszego przewoźnika (posiadam 3 zdjęcia z tego miejsca i prezentuję je na wystawie). Do sanktuarium MB Pocieszenia w Leżajsku szli około 3- 4 km niosąc kajaki (a może była "okazja"?). Posiadam także zdjęcie ks. Karola ze studentem Karolem Tarnawskim z bochenkiem chleba w bramie klasztoru. Jest na wystawie. Po dotarciu do sanktuarium grupa rozdzieliła się. Ksiądz Karol pojechał pociągiem do Krakowa, gdzie wzywały go obowiązki
(18 sierpnia został przecież mianowany biskupem), a inni pojechali w Bieszczady, gdzie już 23 lipca spotkali się ponownie. Każdy dzień wyprawy zaczynał się Mszą Świętą (wtedy Komunię przyjmowano na czczo), po śniadaniu płynęli dalej aż do obiadu w jakimś dogodnym miejscu i płynęli dalej do wieczora (trasa Przemyśl - Leżajsk: 91,1 km). Wieczorami było ognisko, kolacja, śpiewano różne piosenki: harcerskie, patriotyczne, z repertuaru "Mazowsza", "Śląska", a także lwowskie. Były ciekawe rozmowy, czasem i spory, które szybko się kończyły. Uczestnicy wspominają San jako rzekę urokliwą, ale trudną, co też potwierdził Ojciec Święty w rozmowie z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. Kamień papieski wykonałem po to, aby pamięć o Papieżu trwała wśród nas, za drogowskazy, które przed nami stawiał, abyśmy w drodze do Boga nie pobłądzili, uczył nas umiłowania Ojczyzny, a w trudnych chwilach dodawał nam otuchy i wsparcia. Za to, że kochał nas wszystkich całym sercem, że uczył kochać Boga i człowieka, za jego świętość w ten sposób Mu dziękuję.


"Mój" kamień to polodowcowy otoczak z czerwonego granitu skandynawskiego o wadze 850 kg, odpowiedniej twardości, zaimpregnowany przed spękaniami. Podarował mi go prezes przedsiębiorstwa Kruszgeo Jerzy Graboś, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Kamienia "strzegł" kierownik ZEK w Sośnicy Bolesław Zięba, by nikt nie uprzedził mnie w jego posiadaniu. Przywiozłem go 14. października 2020 roku na swoją parcelę, bo nie miałem wówczas pozwolenia na umieszczenie go na Przystani Wodnej. Aby otrzymać pozwolenie nakazano mi wykonać projekt. Ale jak wykonać projekt nie wiedząc jak ten kamień będzie wyglądał. Dlatego zaryzykowałem i przywiozłem go do domu. Ostatecznie postawiłbym go w moim ogródku przy ul. Ojca Świętego Jana Pawła II. W końcu po długich uzgodnieniach pozwolenie na usytuowanie kamienia na przystani otrzymałem od p. Prezydenta 13.05.2021. Mogłem wreszcie przystąpić do uzyskania niezbędnych dokumentów. Pozwolenie od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków uzyskałem 20 września 2021 mając wcześniejsze zapewnienie, że taką zgodę uzyskam. Z Urzędu Miasta 30 września otrzymałem zaświadczenie o braku podstaw do wniesienia sprzeciwu. [Zastanawiam się dlaczego urzędnik Wydziału Budownictwa nie wyrażał zgody na postawienie kamienia. Mówił, że kaktus na dłoni mu wyrośnie, jeśli otrzymam pozwolenie].


Dość szybko pozyskałem wykonawcę robót. Została nim firma "Sylbud Usługi Budowlane Dariusz Kiernozek" z Przemyśla. Roboty rozpoczęto 2 listopada 2021 w setną rocznicę urodzin prof. Wandy Półtawkiej, uczestniczki wycieczek pieszych z ks. Wojtyłą. [Kiedyś miałem zaszczyt poznać panią Profesor, która posiada najwyższe, zaszczytne wyróżnienie: Order Orła Białego]. Firma wykonała pracę "po kosztach własnych", podatek odprowadziłem sam (także 82 zł na rzecz miasta za pozwolenie na budowę). Tablicę miałem wcześniej, a grawerkę wykonał Ryszard Torba w gratisie. Znalazła się nawet na niej informacja o fundatorze. Trochę nieskromnie, ale tylko dlatego, by rozwiać wątpliwości czy przypadkiem nie zaangażowano pieniędzy publicznych, bo jeszcze w kwietniu 2015 samorządowcy obawiali się kosztów jego wykonania zasłaniając się potrzebą zachowania charakteru zabytkowego otoczenia. Drażniła ich duża ilość pomników papieskich w Przemyślu. Mylili się. Kamień przekazałem miastu symboliczną umową darowizny w dniu poświęcenia. Nie jest to POMNIK, tylko KAMIEŃ PAPIESKI, teren nie zatracił zabytkowego charakteru. Przeciwnie, ten zakątek stał się miły oku. Przechodnie mówią: dopiero teraz? Wreszcie coś tu się dzieje! Opiszę obrazowo ten kamień: Ten najważniejszy kamień symbolizuje ks. Karola Wojtyłę. 4 mniejsze białe symbolizują 4 dziewczęta, które na zdjęciach są w białych strojach kąpielowych, a 4 czerwone - chłopców, którzy towarzyszyli ks. Wojtyle w wyprawie. Mogą też być odczytane jako barwy narodowe, ale przede wszystkim spełniają rolę konstrukcyjną.


Miasto znów się jednak się nie popisało: miały być 2 flagi przy pomniku i wstęga do przecięcia - odsłonięcia. Tego zobowiązania Miasto nie zrealizowało. Dlatego w niedzielę rano (15 maja) umieściłem tam swoje flagi. Święty Jan Paweł II nie będzie się gniewał, bo po pięknym nabożeństwie w kościele pw. Świętej Trójcy celebrowanym przez ks. Bpa Krzysztofa Chudzio, ks. Proboszcza Arkadiusza Jasiewicza, który wygłosił piękną homilię i ks. Prałata Stanisława Czenczka, który tablicę papieską na Kamieniu poświęcił, a małżonkowie Lucyna i Stanisław Zazulowie z Ujkowic złożyli przy pomniku piękną wiązankę kwiatów dodając do moich kwiatów żółtych i białych. Był też poczet sztandarowy Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, TVP3 Rzeszów, delegacja Urzędu Gminy Kuryłówka, która podobny kamień poświęciła 26. 07. 2020, przekazała Prezydentowi i mnie listy gratulacyjne (Gmina Kuryłówka podjęła mój pomysł z kamieniem papieskim w kwietniu 2015 zrobiłem u nich wystawę papieską). Największą atrakcją na uroczystości był występ zespołu artystycznego "Szarotki". To pięknie prezentujący się zespół 5-ciu dziewczyn w pięknych strojach z 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich., Zespół zaśpiewał "Barkę"- ulubioną pieśń Papieża wyciskając niektórym łzy z oczu. Były też inne pieśni papieskie oraz pięknie wyrecytowany wiersz p. Teresy Paryny o Papieżu: "Być Polakiem". Zespół pozostawił niezatarte wrażenie. To dobrze, że istnieje on w Przemyślu i uświetnia różne uroczystości. Serdecznie dziękuję Panu Dowódcy 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich,że zechciał uczcić tak drobne wydarzenia, jakim było poświęcenie Kamienia Papieskiego, a także za obsługę tej uroczystości.
Ostatnim punktem uroczystości była wystawa "Wycieczka kajakowa ks. Karola Wojtyły z Przemyśla do Leżajska" na 34. planszach o wym. 100x70cm umocowanych do ram ogrodzenia terenu Przystani. Razem z zięciem Grzegorzem Urbańskim pracowaliśmy nad nią 14.05 od godz. 12 do 14. Warto było obejrzeć tę wystawę ze względu na dobre zdjęcia, szczególnie te czarno-białe, historyczne (np. Cyganie nad Sanem w Wyszatycach, młodzież w niedzielne popołudnie, a przede wszystkim 4 zdjęcia z ks. Karolem Wojtyłą w Leżajsku). Trzy zdjęcia z w/w wystawy "odkryłem" w Muzeum Regionalnym w Leżajsku, gdzie były wystawione bezimiennie jako "San". Były to zdjęcia z 22 lipca 1958 z grupą tej młodzieży na Sanie. Zdjęcia zostały potwierdzone przez uczestników wycieczki. Ja uzyskałem historyczny materiał do wystawy, a muzeum potwierdzenie, że są to autentyczne zdjęcia papieskie.
Są też zdjęcia ks., kard. Karola Wojtyły z pobytu wśród Braci Albertów 27 maja 1965 roku. Żywot wystawy musiał być krótki ze względu na możliwość opadów deszczu i wiatr, oraz na brak osoby do opieki nad wystawą...

Na koniec chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób wsparli mnie w dążeniu do obranego celu, a szczególnie, poza wymienionymi wyżej:


- Prezydentowi Miasta Przemyśl Wojciechowi Bakunowi za wyrażenie zgody
na lokalizację oraz za wydruk i rozesłanie zaproszeń,
- Prezesowi PGM Zbigniewowi Czekierdzie za uporządkowanie terenu i ułożenie nawierzchni
- moim znajomym
- Annie Hayder za pomoc w poszukiwaniu kamienia i grawera
- Stanisławowi Szarzyńskiemu za wsparcie duchowe i wykonanie zdjęć całej uroczystości
- P. Romanowi Szałajko, Izydorowi Miarze, Krzysztofowi Trojnarowi, Marianowi Pawlikowi, Jerzemu Tkaczykowi, Mieczysławowi Nyczkowi, Urszuli Dobrzańskiej za podtrzymanie mnie na duchu
- mojemu zięciowi Piotrowi Tkaczowi za pomoc w poszukiwaniu odpowiedniego kamienia (nie mam samochodu)
- wnukom Oli i Jakubowi za pomoc w elektronicznym sporządzaniu dokumentów (a było ich niemało)
- mojej żonie Teresie za wyrozumiałość i cierpliwość

Dzięki tym wszystkim mogę spokojnie powiedzieć: Zadanie swoje wypełniłem. Wprawdzie z dużym opóźnieniem, ale Kamień stoi w miejscu najbardziej odpowiednim i będzie pobudzać wyobraźnię przechodniów, rozsławi Przemyśl. Prawdę mówiąc, wycieczka kajakowa Sanem jest bardzo słabo znana. Ponadto mały zakątek naszego miasta będzie przedłużeniem trasy spacerowej i nie trzeba będzie się go wstydzić.


Józef Rybczyński, zdjęcia archiwum Józefa Rybczyńskiego,
maj 2022r.

NAJNOWSZE
Kamień Papieski na...
Głęboko przeżyłem wybór kardynała Karola Wojtyły...
Na powitanie lata...
Już niedługo nadejdzie kalendarzowe lato, aby...
43. Ogólnopolski...
Centrum Kulturalne w Przemyślu zaprasza na 43....
Noc Świętojańska na...
Podobnie jak w ubiegłych latach PCKiN "Zamek" zaprasza...
Pipa Mia! Święto...
Pipa Mia! Po tym hasłem odbędzie się tegoroczne...


NAJPOPULARNIEJSZE
*Dzień Strażaka* w...
Piątek 5 maja 2017 był szczególnym dniem dla...
Bryg. Daniel Dryniak...
28 kwietnia, tuż po godzinie 13. w Sali Obrad Urzędu...
Spotkanie w PWSW
24 kwietnia 2017 r., na zaproszenie samorządu...
Dar serca
Podzielili się wiedzą, doświadczeniem i...
Noc Muzeów 2017 w...
Serdecznie zapraszamy na Noc Muzeów, która odbędzie...
arrow_upward