Data: 19-10-2010

Rekonstrukcja historyczna sposobem na historię - Mirosław Majkowski pod ostrzałem pytań

Historia sporej części z nas kojarzy się z czymś nudnym i pozbawionym sensu. Ciągi dat, faktów, miejsc spędzały i spędzają sen z powiek niejednemu uczniowi i studentowi. Czy historia to rzeczywiście nuda przez duże "N"?

Zatracając się w bezmyślnym wkuwaniu, że X był ojcem Y, który później został królem, że stronnictwo A miało 0,5% przewagi nad stronnictwem B w wyborach C zapominamy o tym, że uczymy się o ludziach z krwi i kości.. podobnych do nas, którzy mieli swoje radości, problemy (często uczyli się również historii) i żyli w takich a nie innych zawirowaniach przeszłości. Historia z którą się spotykamy jest często odczłowieczona a to sprawia, że staje się "martwa" i niezrozumiała.

Nie musi tak być... Historia może stać się sposobem na spędzanie wolnego czasu, atrakcją posiadająca wartość dydaktyczną co doskonale widać na przykładzie Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej" X D.O.K". Zarówno jego Prezesa, Pana Mirosława Majkowskiego jak i członków tej grupy z całą pewnością można określić mianem "ludzie z pasją".

Jak przeczytać możemy na stronie internetowej Stowarzyszenia, głównym jego celem jest m.in. propagowanie wiedzy historycznej z okresu I i II wojny światowej, w szczególności poprzez rekonstrukcje i inscenizacje wybranych wydarzeń tego okresu, wspieranie inicjatywy służące propagowaniu wiedzy historycznej w duchu prawdy, pamięci i pojednania.

Żeby lepiej zrozumieć zamiłowanie Pana Mirka do "wojny i historii" oraz idee prowadzonego przez niego stowarzyszenia poprosiliśmy go o rozmowę.

Proszę opowiedzieć jak zaczęła się Pańska przygoda z historią?

Zawsze się interesowałem historią. W szkole podstawowej uczestniczyłem we wszystkich olimpiadach historycznych. Nawet na studia egzamin z historii zdałem bardzo dobrze dzięki czemu byłem zwolniony z opłat przez pierwszy semestr. Wybierając studia zdecydowałem się na administrację publiczną, historia jednak pozostała pasją, którą cały czas pogłębiam ale już jako zainteresowanie.

Skąd zainteresowanie uzbrojeniem i umundurowaniem dawnych oddziałów wojskowych?

Zaczynałem od zbierania łusek karabinowych. Były to jeszcze czasy, gdy w przemyskich lasach nietrudno było znaleźć pozostałości po wojnie. Było tego mnóstwo, walało się po strychach. Jakieś maski przeciwgazowe, książki, różne elementy umundurowania, oporządzenia. Tego typu rzeczy zaczęły mi wpadać w ręce. Teraz ciężko znaleźć cokolwiek nawet z wykrywaczem metali.

Na początku zbierałem wszystko co się trafiło, później jednak zaczęło się to ukierunkowywać. Zainteresowało mnie oporządzenie i umundurowanie zarówno strony polskiej jak i niemieckiej i to właśnie na nim skupiłem swoje kolekcjonerskie sympatie... W tej chwili mam zarejestrowaną kolekcję w krajowym rejestrze zabytków. Także jest to w pełni legalna i oficjalna kolekcja. Podkreślę, że jedyna na Podkarpaciu zarejestrowana kolekcja militariów.

Liczy ona obecnie około 150 eksponatów. Są to elementy umundurowania, manierki, ładownice, menażki itp. Część jest wyeksponowana a cześć zewidencjonowana czeka na lepsze czasy - czyli większe mieszkanie (śmiech).

Do ekwipunku żołnierzy wchodziła broń. Jaka bronią, można się posługiwać przy realizacji rekonstrukcji?

Bronią osoby rekonstruującej dany typ umundurowania i oporządzenia mogą być tylko atrapy. Mogą być aluminiowe odlewy ze stalowymi elementami, może być np pistolet cały ze stali jednak nie może nosić znamion broni wg ustawy o broni i amunicji.

Jaki jest średni koszt umundurowania i broni?

Umundurowanie plus replika broni na wrzesień 39r. to tak 3-3,5 tys. Generalnie jest to drogie hobby. Wszystko zależy od tego jaką formację się odtwarza.

Pewnie dlatego jest taki długi okres jaki się daje członkom na zebranie odpowiedniego ubrania i sprzętu?

Tak. W Stowarzyszeniu dajemy rok na zebranie oporządzenia, umundurowania. Większość naszych członków to uczniowie studenci - stąd nie możemy wymagać od niech tak dużego wydatku w krótkim przedziale czasu.

Jak liczne jest teraz Stowarzyszenia?

Liczy 33 - osoby obecnie. Aktywnie działających jest 24-25, reszta przebywa za granicą, także nie mają możliwości aktywnie włączać się w prace. Są to ludzie w przedziale wiekowym 16-48 lat.

Czy kobiety mogą należeć do Stowarzyszenia; czy są w nim jakieś obecnie?

Oczywiście, że tak. Obecnie jest trzy. Wcielają głównie w role sanitariuszek tudzież łączniczek.

Co Pan może powiedzieć o członkostwie w Stowarzyszeniu?

Jest to kwestia zainteresowań. Członkostwo w Stowarzyszeniu nie kończy się na jeżdżeniu na rekonstrukcje. Przede wszystkim to obowiązek i to staram się uświadomić kandydatom, którzy do nas przychodzą, uprzedzam żeby nie mieli złudzeń. Mamy zebrania, uczestniczymy w świętach narodowych wystawach, czasem odczytach.

Odgrywacie Państwo zarówno role żołnierzy polskich jak i niemieckich, czy nie ma problemu z podziałem kto kogo ma odgrywać?

Każdy wie, że to jest pewna rola, to nie jest zabawa. Jesteśmy kolekcjonerami zafascynowanymi historią i aby móc odtworzyć konkretne wydarzenie historyczne musimy wykazać się umiejętnościami aktorskimi. Zdarza nam się grać w filmach Kręciliśmy z TVN - Discovery Historia dokument "Żołnierze Wyklęci". Akurat miałem tam rolę UB-ka który wykonywał wyroki śmierci na żołnierzach niepodległościowych, także strzelałam w tył głowy. Rekonstruowanie wymaga czasem bycia "czarnym charakterem".

Jak wyglądają przygotowania do "premiery rekonstrukcji"? Czy pisze się scenariusz? Opracowuje plany? Bada materiały źródłowe?

Każda rekonstrukcja, którą organizujemy jest poparta badaniami archiwaliów, robi się wywiady jeśli żyją jeszcze świadkowie, zbiera materiały. Zależy nam na podparciu każdej sceny źródłami historycznymi. Staramy się pomijać sceny typowe beletrystyczne a bardziej skupić się na prawdzie historycznej, na odtworzeniu jak najbardziej, jak najwierniej realiów. Wiadomo, że czasem się nie da bo np teren nie sprzyja temu by widz był w pobliżu tak jak to miało, miejsce "na Krzywczy". Cała bitwa głównie rozgrywała się od wzgórza a myśmy robili rekonstrukcję pod wzgórzem ponieważ na wzgórzu nie było gdzie ustawić publiczności. Do tego znajdowały się tam pola orne i ludzie by tonęli w błocie.

Mimo, że czasem z konieczności przenosimy, miejsce akcji to jednak same wydarzenia staramy się odtwarzać jak najwierniej. Tak jak np. przy "Wywózkach" - zastrzelenie chłopczyka, który niesie bułki do pociągu - jest to scena autentyczna z Bakończyc. W tym przypadku tamten scenariusz odtwarzaliśmy praktycznie w 100% . Mój wkład w to wydarzenie został doceniony poprzez przyznanie mi Krzyża Sybiraków za organizację rekonstrukcji "Na nieludzka ziemię".

Brał Pan udział również w tym roku w rekonstrukcji Bitwy Warszawskiej.

Tak to prawda. Prasa podawała nieco przekręcone informacje podając, że byłem reżyserem Bitwy Warszawskiej. Tzn. byłem reżyserem, scenarzystą ale pewnego fragmentu całości tych obchodów - mianowicie wyjścia oddziałów ochotniczych do Bitwy Warszawskiej z Uniwersytetu Warszawskiego w roku 1920. Teren Uniwersytetu zmienił się wtedy w jeden wielki punkt werbunkowy dla ochotników. Członkowie Ligii Akademickiej wstępowali do wojska.. Tam tworzyły się oddziały zapasowe tej armii ochotniczej - stamtąd wychodzili prosto na front. Zrobiliśmy scenę wstępowania ochotników do wojska, przysięgi i wymarszu na front.

Z tego co mi wiadomo stara się Pan podejmować współpracę z urzędami, gminami i innymi stowarzyszeniami...

Gmina Lubaczów, Żurawica, Strzyżów teraz Krzywcza - te gminy cały czas współpracują z nami i fajnie nam się układa. Nie mogę tego niestety powiedzieć o stosunkach z Urzędem Miasta w Przemyślu - muszę z przykrością stwierdzić, że na uroczystości narodowe nikt nas nie zaprasza. Idziemy sami - wystawiamy warty. Co niektórzy z urzędników patrzą na nas jak na intruzów a w zasobach miejskich pomimo naszej aktywnej działalności na rzecz propagowania Przemyśla nie ma dla nas lokalu.

Doskonale układają się nam stosunki z Centrum Kulturalnym, z którym chciałbym podkreślić, współpracuje się rewelacyjnie. Dyrektor CK Adam Halwa i Z-ca Dyrektora Małgorzata Dachnowicz to ludzie, którzy naprawdę realizują coś z pasją - właściwi ludzie na właściwym miejscu.

Nasza działalność mimo, że traktowana po macoszemu w Przemyślu, została zauważona na arenie ogólnopolskiej. Świadczy o tym zaproszenie do udziału we wspomnianej "Bitwie Warszawskiej" czy też zaproszenie na rekonstrukcję do Kołobrzegu, które otrzymaliśmy od tamtejszego Muzeum Wojska Polskiego.


Proszę zdradzić jakie są Pańskie plany na przyszłość? Na pewno myśli Pan już o czymś w dziedzinie rekonstrukcji?

Tak, oczywiście - mam ogromne plany. Na przyszły rok chcielibyśmy zrealizować ( nie ukrywam, że to wszystko wiąże się z finansami) w Przemyślu dużą rekonstrukcję pierwszowojenną. Może uda się to zrobić w ramach współpracy z Centrum Kulturalnym.

Jeśli uda się nam podjąć również współpracę ze stroną ukraińską w ramach "Fortu Missia" (który się odbywa na Ukrainie na tamtejszych fortach) chciałbym zrobić u nas taką imprezę, że tak powiem dwustronną. Byłoby to duże przedsięwzięcie. W przyszłym roku przypada 70-ta rocznica napaści Niemców na Związek Radziecki - co bezpośrednio wiąże się z historią naszego miasta.

Chodzi mi po głowie jeszcze jeden projekt, który jak na razie chciałbym pozostawić tajemnicą...

Czy uważa Pan, że potencjał turystyczny Przemyśla jest w pełni wykorzystywany?

Moim zadaniem w skali 1-100% wykorzystuje się 5% tego co możemy wykorzystać. Działania Urzędu Miasta są w tej dziedzinie mało efektywne. Przemyśl ma wiele do zaoferowania jednak brakuje chęci ze strony władz by podjąć działania zmierzające do "budowy" Przemyśla jako miejsca atrakcyjnego turystycznie.

Dziękuję za rozmowę


Stowarzyszenia rekonstrukcji historycznej swoim członkom umożliwiają wcielanie się w role żołnierzy, którzy kiedyś żyli i walczyli w obronie ojczyzny i przeżywać wydarzenie historyczne w jakiejś mierze na własnej skórze. Pozwala to lepiej zrozumieć historię zarówno osobom bezpośrednio ją odgrywającym jak również tym, którzy są tylko widzami.

Panu Mirkowi, jak również wszystkim członkom Przemyskiego Stowarzyszenia życzmy wielu udanych i wartościowych rekonstrukcji.

Wszystkich zainteresowanych pogłębieniem wiedzy o stowarzyszeniu lub wstąpieniem w jego szeregi odsyłamy do strony internetowej.


Autor: Joanna Wilgucka

Przemyśl 18.10.2010



NAJNOWSZE
Zaproszenie na...
W imieniu organizatorów zapraszamy wszystkich chętnych...
Pozorowana ewakuacja...
14 grudnia 2017 roku o godz. 10.00 odbędzie się...
Jan Cybis -wystawa
W imieniu Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej w...
Spotkanie autorskie z...
Już jutro (tj. 14 grudnia) o godz. 18.00 w Przemyskiej...
Uwiecznij swoje miasto...
Do końca maja przyszłego roku można wziąć udział w...


NAJPOPULARNIEJSZE
*Dzień Strażaka* w...
Piątek 5 maja 2017 był szczególnym dniem dla...
Bryg. Daniel Dryniak...
28 kwietnia, tuż po godzinie 13. w Sali Obrad Urzędu...
Spotkanie w PWSW
24 kwietnia 2017 r., na zaproszenie samorządu...
Dar serca
Podzielili się wiedzą, doświadczeniem i...
Noc Muzeów 2017 w...
Serdecznie zapraszamy na Noc Muzeów, która odbędzie...
arrow_upward