Data: 02-11-2010

Z miłością do koni człowiek się rodzi i do końca życia nosi ją w sercu - historia Stajni Piorun w opowieści Elizy Niemczyckiej

Nasza przygoda z końmi w zasadzie trwa od zawsze. Jeśli za "zawsze" przyjąć można początek swojego życia.

Rodzina miała niegdyś majątek Hucisko Jawornickie, gdzie koni było zawsze sporo. Z tamtych czasów zostało nam na pamiątkę siodło dworskie. Czasy się zmieniły, majątek zabrano, ale miłość do koni pozostała. Moja Mama - Ewa Niemczycka - starała się wykorzystać każdą okazję, aby zbliżyć się do koni. Jeździła w różnych stajniach, klubach, m.in. w przemyskim "Hubalu". Od samego początku dbała o to, abym i ja, jej córka, jak najwcześniej zaczęła stawiać swoje kroki w końskim świecie. Mimo to, od połowy lat dziewięćdziesiątych, po upadku klubu, ciężko było znaleźć odpowiednie miejsce na regularne jazdy, które znajdowałoby się w rozsądnej odległości od Przemyśla.

Pośród marzeń o koniach, w sercu tliła się tęsknota. Tęsknota za przyrodą, domem gdzieś za miastem i tym najważniejszym - za końmi. Dlatego tak dobrze rozumiem prawdziwe cierpienia dusz chcących zrealizować swoje marzenia.

Z miłością do koni człowiek się rodzi i do końca życia nosi ją w sercu. Teraz, kiedy udało nam się zrealizować swoje marzenia, możemy pomóc w tym innym.

W 2001 roku moja Mama wpadła na szalony pomysł - kupujemy konia! Ósmego marca na dzień kobiet sprawiłyśmy sobie czarno-białą klacz o imieniu Cyganka. Mieszkałyśmy wtedy w mieście, koń tułał się od jednego pensjonatu do drugiego, a nasze przekonanie o dużej wiedzy na temat koni, topniało z dnia na dzień. Wszystko zdawało się być nie po kolei. W końcu zapadła decyzja - przenosimy się na wieś. Najpierw były dwa dzierżawione gospodarstwa, a potem w końcu, w 2006 roku, własne w Kłokowicach. Wreszcie konia miałyśmy blisko siebie. Szybko do Cyganki dołączyły kolejne.

W chwili obecnej mieszkamy w drewnianej chatce sprzed stu lat z zapieckiem, w stajni rżą konie, dookoła szczekają kochane psy i miauczą koty. Mamy swój mały świat z dala od codziennego zgiełku. Nasza stajnia nosi nazwę od imienia pierwszego urodzonego u nas źrebaka Pioruna, który niestety pogalopował rok temu na wiecznie zielone pastwiska. W wakacje zawsze gościmy u siebie "końskich" zapaleńców, spośród których co bardziej zatwardziali nocują nawet pod namiotem, aby jak najwięcej czasu spędzić w otoczeniu koni. Na swojej stronie internetowej w zakładce "Końmi malowane" prowadzimy galerię prac literackich, plastycznych i innych, poświęconych tematyce koni.

Zapraszamy do siebie chętnych na spotkanie z końmi. Nie tylko uczymy jeździć, ale też jak poruszać się w końskim świecie, pozwalając się u nas zbliżyć do tych wspaniałych zwierząt. Jeździectwo to ciągła praca nad techniką i nad wzajemnymi relacjami ze swoim partnerem jakim jest koń. Jeżdżą u nas osoby w każdym wieku - od kilkuletnich dzieci po seniorów. Jest to fantastyczny sposób na spędzenie wolnego czasu, na zbliżenie się do natury. Konie pełnią w życiu dzieci bardzo wychowawczą rolę, ucząc odpowiedzialności, systematyczności i dyscypliny. Wspaniale koją nerwy, rozwijają wrażliwość. Mam uprawnienia Przodownika Górskiej Turystyki Jeździeckiej i sędziego PZJ dyscypliny ujeżdżenia i skoków przez przeszkody.

W 2009 roku powstała Sekcja Jeździecka Klubu Górskiego "Karpaty" w Przemyślu. Pragniemy rozwinąć nasz piękny region, także pod względem turystyki jeździeckiej dla której warunki tu są świetne. W wakacje zapraszamy do siebie gości także z własnymi końmi, którzy pragną wraz z konnym przewodnikiem zasmakować w tym co oferuje nasz niezwykle atrakcyjny region. Organizujemy kursy jazdy konnej, które obejmują lekcje praktyczne na koniu i przy koniu, a także teoretyczne w Przemyślu wraz z niezbędnymi materiałami do nauki. Szkolimy i nadajemy Popularną Odznakę Górskiej Turystyki Jeździeckiej.

Zapraszamy do siebie szkoły. Specjalne zaproszenie kierujemy do domów dziecka i innych placówek tego typu na bezpłatną jazdę konną wraz z miłymi chwilami przy końskich opowieściach. Można nas spotkać na wielu imprezach plenerowych w Przemyślu i okolicach. Zajmujemy się także układaniem młodych koni, jak również treningiem.

Mimo, że już piąty rok studiuję w Lublinie medycynę weterynaryjną, co weekend i w każdą inną wolną chwilę, wracam tu - do Przemyśla. Nie żałuję żadnej z długich godzin spędzonych w autobusie, zawsze pragnę jak najszybciej się tu na powrót znaleźć.

Mam nadzieję, że uda nam się w dalszym ciągu pomagać innym w spełnianiu "końskich" marzeń, realizując przy tym swoje.


Autor: Eliza Niemczycka

Dziękujemy Pani Elizie za piękną opowieść o Jej pasji związanej z końmi i początkach stajni Piorun. Wszystkich miłośników koni i tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w siodle, zapraszamy na stronę internetową stajni - link poniżej.



NAJNOWSZE
Powstał pierwszy film...
W sali audiowizualnej Muzeum Narodowego Ziemi...
Repertuar kina Centrum...
Kler - obyczajowy / Polska, 2018 r. / od lat: 15 / 133...
Akcja ściągania...
14 września 2018 r. doszło do nietypowej akcji...
Uroczystość...
16 września 2018 r. odbyła się uroczystość...
28 września 2018 r. -...
28 września 2018 r. - Inauguracja "Jesieni Artystycznej...


NAJPOPULARNIEJSZE
*Dzień Strażaka* w...
Piątek 5 maja 2017 był szczególnym dniem dla...
Bryg. Daniel Dryniak...
28 kwietnia, tuż po godzinie 13. w Sali Obrad Urzędu...
Spotkanie w PWSW
24 kwietnia 2017 r., na zaproszenie samorządu...
Dar serca
Podzielili się wiedzą, doświadczeniem i...
Noc Muzeów 2017 w...
Serdecznie zapraszamy na Noc Muzeów, która odbędzie...
arrow_upward